Dawno nie pisałem..
Sorry że tak dłuuugo nie pisałem ale sami wiecie są WAKACJE! W sporcie dużo sie działo Nasi siatkarze zdobyli 4 miejsce w Lidze Światowej, a w Turnieju Huberta Wagnera wyszli nie za dobrze, Nasze złotka mają sie czym chwalić weszli do najlepszej 6 Grand Prix . Dziś jest mecz towarzyski w Piłce Nożnej POLSKA-ROSJA Liczymy na polaków, W Żużlu KSM Krosno w 2 Lidze nie za bardzo sobie radzi. Za to Adamowi Małyszowi w Letnim Pucharze Świata idzie dobrze a nawet Bardzo dobrze.LM And ŻuŻel
O Boshe jak ja dawno nie pisałem :D Liverpool-Milan Finał Ligi Mistrzów Kto by pomyślał że Milan Na własnym stadionie rozgromi Man Utd aż 3:0 , ja osobiście byłem za Manchesterem ale mniejsza z tym.Mecz Liverpoolu roztrzygł sie dopiero po żutach karnych! Chelsea u siebie wygrała 1:0 i W Liverpoolu do 90 minuty też było 1:0 więc była dogrywka, w dogrywce żadna drużyna nie strzeliła gola, dopiero po żutach karnych wszystko sie wyjaśniło LIVERPOOL W FNALE LM!!! Dobra Napisze teraz coś o żużlu A wieć o to wyniki czwartkowych spotkań Ekstraligi :
Unia Leszno-ZKŻ Kronopol Zielona Góra 50:40
Unibax Toruń-Marma Polskie Folie Rzeszów - mecz przełożony na 13. Maja.
Atlas Wrocław-Polonia Bydgoszcz- 59:30
Unia Tarnów-Złomrex Włókniarz Częstochowa 44:46
A tu Wyniki 1 Ligi : (z 3 Maja) :
Stal Gorzów-TŻ Simpa Lublin 53:36
Start Gniezno-RKM Rybnik 48:42
GKŻ Lotos Gdańsk-Intar Lazur Ostrów 58:33
GTŻ Grudziąc - PSŻ Milion team Poznań 58:30


Wyniki mEczów Ekstraklasy!
W Sobotę była 23 Kolejka Orange Ekstraklasy O to Wyniki Meczów :
Legia-Korona 3:0
Groclin -ŁKS Łódź 2:0
Cracovia-Górnik Zabrze 3:1
Odra-Wisła Płock 1:0
Górnik Łęczna 3:2
GKS Bełchatów-Lech Poznań 0:0
Dziś (Czyli w Niedziele) odbędzie się o godzinie 17:00 Mecz Widzew Łódź- Wisła Kraków .
Sorry
Siemka , sorki że długo nie pisałem ale jakoś czasu nie miałem. W Piłce nożnej nic sie nie dzieje ostatnio, oprócz tego że POLSKA I UKRAINA są Gospodarzami EURO 2012 roku, tylko czy zdążą wybudować stadiony i autostrady?!, ale pożyjemy zobaczymy ;) ,W Barcelonie rodzi się nowa gwiazda Marc Crosas Luque. Jutro (czyli w niedziele) Barcelona zagra na wyjeździe z Villarealem. Fabiański w Barcelonie?
|
To może być najbardziej spektakularny transfer w polskiej piłce od przejścia Tomasza Kuszczaka do Manchesteru United. Łukasz Fabiański znalazł się na celowniku Barcelony. Trener Katalończyków Frank Rijkaard oglądał bramkarza Legii na wideo i chce, żeby "Fabian" trafił na Camp Nou.
Rijkaard miał okazję dowiedzieć się więcej szczegółów na temat młodego golkipera. Do wczoraj na stażu w Barcelonie był asystent Leo Beenhakkera, Dariusz Dziekanowski. Kontakty z katalońskim klubem utrzymuje także Frans Hoek. Trener bramkarzy w reprezentacji Polski pracował w Barcy, gdy ten klub prowadził Louis van Gaal.
Bramkarz Legii znalazł się na celowniku kilku klubów, jednak szczytem marzeń dla Fabiańskiego byłby transfer do Barcelony. Rijkaard ma dla Polaka dwie opcje - jeśli "Fabian" nie będzie bramkarzem numer jeden, kataloński klub wypożyczy go do innego zespołu Primera Division.
|
Del Piero zaprasza Ronaldinho do Juve
Jeśli chce on opuścić Hiszpanie na rzecz Włoch, najlepszym dla niego klubem byłby Juventus" – powiedział poprzez media kapitan „Starej Damy” do gwiazdy Barcelony, Ronaldinho.
"Jesteśmy dużo lepszym zespołem niż Milan" dodał Alessandro Del Piero, mając skromną nadzieję, że Brazylijczyk zamiast Milanu wybierze Juventus, obecnie drugoligowy klub.
W prasie coraz więcej pojawia się spekulacji na temat możliwego transferu Ronaldinho na Płw. Apeniński. Najbardziej zainteresowani gwiazdą „Canarinhos” są właśnie działacze Milan.Barca skarciła beniaminka!!
FC Barcelona pokonała na wyjeździe Recreativo Huelva 4:0 w sobotnim spotkaniu 27. kolejki hiszpańskiej Primera Division.
Podopieczni Franka Rijkaarda zwycięstwo zapewnili sobie praktycznie jeszcze w pierwszej połowie. Na Nuevo Colombino już w 3. minucie, po fatalnym błędzie bramkarza Lopeza Vallejo, piłkę do siatki gospodarzy skierował Samuel Eto'o.
Sześć minut przed przerwą po akcji Ronaldinho z Deco wynik podwyższył Gianluca Zambrotta, a niespełna 120 sekund później swojego drugiego gola w tym meczu zdobył Eto'o. Beniaminka dobił trzy minuty przed końcowym gwizdkiem bohater ostatnich Grand Derbi Leo Messi.
;]
;)
Barca Odpadła ;(
Barcelona odpadła z Ligi Mistrzów z Liverpoolem, w Pierwszym Meczu Na Camp Nou Barcelona przegrała 1:2 . W drugim meczu Barcelona wygrała 0:1 ale ten wynik nie wystarczył i Barcelona odpadła. 
Sevilla znów lepsza od Barcy, zmiana lidera
W szlagierowo zapowiadającym się spotkaniu na szczycie Primera Division, wicelider z Sevilli pokonał broniącą tytułu mistrza Hiszpanii Barceloną 2:1. Tym samym spychając podpiecznych Franka Rijkaarda na drugą pozycję w tabeli.
Bramki:
0:1 Ronaldinho (13’)
1:1 Kierżakow (39’)
2:1 D.Alves (61’ rzut wolny)
Barcelona rozmawia z Ajaxem o Sneijderze
Barcelona podjęła podobno wstępne rozmowy z Ajaxem Amsterdam w sprawie transferu Wesleya Sneijdera.
Utalentowany pomocnik reprezentacji Holandii był łączony w ostatnich miesiącach z kilkoma klubami. Najczęściej wśród zainteresowanych klubów wymieniano Barcelonę i jak informują media, działacze tego klubu rozpoczęli starania o pozyskanie piłkarza. Sneijder jest związany z Ajaxem do 2009 roku, ale chętnie spróbowałby swoich sił w innej lidze.
Ajax chciałby podobno uzyskać za swojego zawodnika około dwanaście milionów euro. Z przedstawicielami holenderskiego klubu w sprawie Sneijdera kontaktowali się podobno także Atletico Madryt i Valencia.
Liverpool ograł Barcę na Camp Nou
FC Barcelona przegrała z Liverpool FC 1:2 w spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów, które odbyło się na Camp Nou.
W innych środowych meczach nie doczekaliśmy się rozstrzygnięć. FC Porto zremisowało z Chelsea Londyn 1:1, Inter Mediolan z Valencia CF 2:2, a w spotkaniu pomiędzy AS Roma a Olympique'iem Lyon kibice nie zobaczyli bramek. Rewanże odbędą się 6 marca.
Ze środowych pojedynków największe zainteresowanie wzbudzał ten na Camp Nou, gdzie spotkali się zwycięzca Ligi Mistrzów z sezonu 2005/06 ze zdobywcą Pucharu Europy z sezonu 2004/05.
Bohaterem spotkania na Camp Nou był Craig Bellamy. Walijczyk, który kilka dni temu był jednym z głównych antybohaterów nocnego wypadu na obozie w portugalskim Algarve, za co został ukarany obcięciem dwóch tygodniówek, zdobył bramkę i zaliczył asystę. W tym drugim przypadku wyłożył piłkę Johnowi Arnemu Riise, z którym pobił się w Portugalii. Jak widać obaj panowie zapomnieli już o tej sytuacji.
Spotkanie na Camp Nou zaczęło się po myśli gospodarzy, bo już w 14. minucie prowadzenie dla nich zdobył Deco. Potem jednak do głosu doszedł Bellamy.
Barcelona - Liverpool na Camp Nou
Absolutny hit 1/8 finału! Przedmeczowe spekulacje sięgają wszelkich możliwych rozmiarów. Zarówno jedna jak i druga ekipa znajdują się w Absolutny hit 1/8 finału! Przedmeczowe spekulacje sięgają wszelkich możliwych rozmiarów. Zarówno jedna jak i druga ekipa znajdują się w krysyzie. Tyle tylko, że dla każdej z nich oznacza to co innego. W Barcelonie wszystko kręci się wokół Rijkaarda i Eto'o oraz ich rzekomych perypetii związanych z ligowym meczem z Santanderem. Duży znaczenie ma też to, że wspomiany już Eto'o oraz Messi powracają dopiero po kontuzji i mogą nie być w optymalnej formie, na czym ucierpi siła rażenia Barcelony. W fantastycznej formie jest Ronaldinho. Rzuty wolne na bramki zamienia jak na zawołanie i wydaje się, że może to być klucz do sukcesu w meczu z Liverpoolem. "The Reds", którzy do meczu z Barceloną przygotowywali się w Portugalii zaliczyli również niezłą aferę. Kilku piłkarzy według prasy opiło się i awanturowało w jednym z pubów. Zakończyło się to nawet zakuciem w kajdanki jednego z nich (rzekomo miał być to Jerzy Dudek). Inne media donoszą o konflikcie pomiędzy Riise a Bellamym, co w związku z trudnymi charakterami obu piłkarzy nie budzi zdziwienia. Na Camp Nou w środowym meczu czeka nas niemało emocji. Zaryzykuję tezę, że pomimo wielkości Barcy każdy jej kibic obawia sie tego dwumeczu. Nie będzie bowiem łatwo. Bo przecież w Champions League nigdy nie jest łatwo i na tym właśnie polega piękno tych rozgrywek, że wszyscy dają z siebie co tylko mogą.krysyzie. Tyle tylko, że dla każdej z nich oznacza to co innego. W Barcelonie wszystko kręci się wokół Rijkaarda i Eto'o oraz ich rzekomych perypetii związanych z ligowym meczem z Santanderem. Duży znaczenie ma też to, że wspomiany już Eto'o oraz Messi powracają dopiero po kontuzji i mogą nie być w optymalnej formie, na czym ucierpi siła rażenia Barcelony. W fantastycznej formie jest Ronaldinho. Rzuty wolne na bramki zamienia jak na zawołanie i wydaje się, że może to być klucz do sukcesu w meczu z Liverpoolem. "The Reds", którzy do meczu z Barceloną przygotowywali się w Portugalii zaliczyli również niezłą aferę. Kilku piłkarzy według prasy opiło się i awanturowało w jednym z pubów. Zakończyło się to nawet zakuciem w kajdanki jednego z nich (rzekomo miał być to Jerzy Dudek). Inne media donoszą o konflikcie pomiędzy Riise a Bellamym, co w związku z trudnymi charakterami obu piłkarzy nie budzi zdziwienia. Na Camp Nou w środowym meczu czeka nas niemało emocji. Zaryzykuję tezę, że pomimo wielkości Barcy każdy jej kibic obawia sie tego dwumeczu. Nie będzie bowiem łatwo. Bo przecież w Champions League nigdy nie jest łatwo i na tym właśnie polega piękno tych rozgrywek, że wszyscy dają z siebie co tylko mogą.Real Madryd - Bayern Monachium
W Meczu 1/8 Na brak goli nie mogli natomiast narzekać kibice na Santiago Bernabeu. Fani Realu Madryt, którzy szczelnie wypełnili stadion, mają chyba mieszane uczucia - ich ulubieńcy wprawdzie wygrali, ale wypracowali sobie skromną zaliczkę przed rewanżem. W klasyku Ligi Mistrzów "Królewscy" wygrali z Bayernem Monachium 3:2.
Dwa gole w tym spotkaniu zdobył Raul (w 10. i 28. min). Olivera Kahna pokonał także Ruud van Nistelrooy (34. min). Do siatki gospodarzy trafił Lucio (24. min) i Mark van Bommel, którego trafienie dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry sprawiło, iż Bayernowi wystarczy skromne - np. 1:0 lub 2:1 - zwycięstwo w rewanżu, by awansować.
KILKA FOTEK B.A.R.C.Y !! :)




Magiczne trzy minuty Valencii, "Nietoperze" górą!
Cel przed spotkaniem z Valencią był jasno określony – pokonać rywala na jego boisku i powiększyć przewagę nad Realem Madryt, który w sobotni wieczór sprawił kolejną niespodziankę katalońskiemu klubowi, zaledwie bezbramkowo remisując przed własną publicznością z Realem Betisem Sevilla. Liderzy tabeli nie sprostali jednak na Estadio Mestalla „Nietoperzom” i po dramatycznym spotkaniu przegrali 2:1.
Frank Rijkaard tym razem przy ustalaniu składu na pojedynek ze znajdującym się w ścisłej czołówce ligowej tabeli zespołem Valencii skorzystał z kilku wariantów, z którymi lubi ostatnio eksperymentować. Między słupkami stanął jednak pewniak na tej pozycji, Victor Valdes, który może nie rozegrał jakiejś pasjonującej partii, ale wypadł dobrze na tle kolegów z drużyny. W linii obrony na środku zagrali, tak jak poprzednim razem, Carles Puyol wraz z Jose Edmilsonem. To drugi z rzędu mecz, w którym obaj panowie wystąpili razem jako stoperzy. Na lewej flance boiska znów zabrakło Giovanni’ego van Bronckhorsta, gdyż Frank Rijkaard wystawił na tej pozycji Gianlucę Zambrottę, nominalnego prawoskrzydłowego. Na przeciwległej stronie boiska zobaczyliśmy natomiast Oleguera Presasa. Ten, gdy tylko był w posiadaniu futbolówki, otrzymywał potężną porcję gwizdów od fanów Valencii zgromadzonych licznie na trybunach Estadio Mestalla. Nietrudno domyślić się, że na pozycji defensywnego pomocnika zagrał Rafael Marquez. Meksykanin to pewny punkt składu Barcelony i gra zawsze, nawet jeśli szkoleniowiec desygnuje do gry na środku obrony innych zawodników. Przed nim parę rozgrywających tworzyli Deco Souza oraz Xavi Hernandez, którzy odpowiedzialni byli za konstruowanie akcji zaczepnych Mistrza Hiszpanii. Tercet najbardziej wysuniętych graczy stanowili natomiast od lewej Ronaldinho Gaucho, Eidur Gudjohnsen jako najbardziej wysunięty napastnik oraz wspomagający go na prawej flance Andres Iniesta. Nie wiedzieć dlaczego Frank Rijkaard zrezygnował z Javiera Pedro Savioli, który całe dziewięćdziesiąt minut przesiedział na ławce rezerwowych. Holenderskiemu trenerowi najwyraźniej spodobał się wariant z Andresem Iniestą na skrzydle, gdyż dziś Hiszpan znów brylował na prawej stronie ataku, zamiast w środku pola.
Mecz na Estadio Mestalla do najdelikatniejszych z pewnością nie należał, gdyż gracze obu drużyn od samego początku grali niezwykle brutalnie, o czym świadczy chociażby ilość kartek pokazanych przez arbitra. Eduardo Itturalde Gonzalez aż dziewięciokrotnie sięgał do kieszeni. Hiszpański sędzia przekroczył tym samym normę pokazywanych kartek na mecz. Rozjemca dzisiejszego pojedynku pokazał aż siedem kartek żółtego koloru, a dwóch zawodników musiało przedwcześnie opuścić plac gry.
Pierwsza połowa spotkania na Estadio Mestalla nie była tak emocjonująca jak druga część meczu. W pierwszych czterdziestu pięciu minutach oglądaliśmy niewiele uderzeń, choć Barcelona miażdżyła rywala, jeśli chodzi o czas spędzony w posiadaniu piłki. Momentami Katalończycy byli przy piłce aż siedemdziesiąt procent czasu. Nie przekładało się to jednak na rezultat i na tablicy wyników wciąż widniały dwa zera. Swoje szanse mieli i jedni, i drudzy, choć to Valencia była bliższa zdobycia bramki w pierwszej połowie. W ósmej minucie David Villa, który w koszulce „Nietoperzy” już nieraz pokonywał Victora Valdesa, otrzymał piękne prostopadłe podanie ze środka pola, ale uderzył wprost w bramkarza Blaugrana. Czołowy strzelec Valencii stanął oko w oko z portero gości, ale z tak dogodnej sytuacji nie potrafił trafić do siatki. Barcelona szybko odpowiedziała na sygnał ze strony przeciwnika i skontrowała składną akcję, po której w wyśmienitej sytuacji na zdobycie gola znalazł się Eidur Gudjohnsen. Najlepszy islandzki piłkarz, zmarnował jednak tą wyborną sytuację i nadal był remis 0:0. Gospodarze cały czas starali się grać prostopadłymi podaniami, lecz nie przyniosło to pożądanego skutku w postaci zdobytej bramki. Barcelona natomiast powoli konstruowała akcje zaczepne już na własnej połowie. Obrońcy Valencii grali jednak tego dnia bez zarzutu. W pierwszej połowie Ronaldinho Gaucho wypadł bardzo przeciętnie, często próbując indywidualnych akcji. Choć raz Brazylijczyk ośmieszył rywali, zakładając jednemu z podopiecznych Quique Sancheza Floresa podwójny kapelusz, lewoskrzydłowy Azulgrana w pierwszych czterdziestu pięciu minutach grał niezbyt porywająco.
Gra obu drużyn przed przerwą nie mogła się zbytnio podobać. Gracze Franka Rijkaarda mieli jednak nadzieję na lepszą drugą część meczu. Żaden z trenerów nie zdecydował się na dokonanie korekt w składzie i drużyny wybiegły z powrotem na murawę w takich samych składach. Barcelona rozpoczęła drugą połowę niezbyt ciekawie. Katalończycy przez pierwsze minuty grali tak jak przed zejściem do szatni. Po ośmiu minutach od wznowienia gry Valencia objęła prowadzenie! Swoje dosłownie trzy minuty mieli gracze gospodarzy, którzy chwilę później podwyższyli prowadzenie na 2:0! W pięćdziesiątej trzeciej minucie Angulo świetnie dostrzegł Davida Villę, do którego zaadresował podanie, a bramkostrzelny Hiszpan nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Victora Valdesa. Trzy minuty później „Nietoperze” znów umieściły piłkę w siatce. Znów w głównej roli wystąpił Angulo, który popisał się kolejnym wspaniałym podaniem, tym razem do Silvy, który podwyższył wynik meczu. Kompletnie zaspali obrońcy Barcelony, a zwłaszcza Carles Puyol oraz Gianluca Zambrotta. Ten pierwszy niczym zahipnotyzowany patrzył co zamierza zrobić Angulo, zaś Włoch nie upilnował napastnika, który trafił do bramki. Tuż po stracie drugiej bramki natychmiastowo zareagował Frank Rijkaard, który dokonał pierwszej zmiany. Z boiska zszedł środkowy napastnik, a w jego miejsce na placu gry pojawił się prawoskrzydłowy. Eidur Gudjohnsen musiał zasiąść na ławce rezerwowych, a zmienił go Lionel Messi, który dopiero co wyleczył poważną kontuzję. Argentyńczyk po wejściu na boisko był najjaśniejszą postacią w zespole Franka Rijkaarda, jednak w pojedynkę, rzecz jasna, nie mógł zdobyć gola, nie mówiąc już o doprowadzeniu do remisu. W sześćdziesiątej drugiej minucie Eduardo Itturalde Gonzalez wyrzucił z boiska dwóch zawodników. Czerwone kartki ujrzeli Deco Souza i Albelda i oba zespoły kończyły mecz w dziesiątkę. W przypadku Hiszpana decyzja sędziego jest jak najbardziej zrozumiała, jednak arbiter zbyt brutalnie potraktował rozgrywającego gości, posyłając go przedwcześnie do szatni. Deco ewidentnie nie zasłużył na taki wymiar kary. Barcelona musiała jednak radzić sobie bez niego. Katalończycy mieli dwie dogodne sytuację na zdobycie honorowej bramki z rzutów wolnych, jednak piłka po strzałach Ronaldinho Gaucho odbijała się do muru. Po jednym z uderzeń Brazylijczyka kibice Valencii zareagowali wręcz śmiechem, na co jednak nie zasłużył lewoskrzydłowy przejezdnych. Gdy fani „Nietoperzy” wykrzykiwali głośne „ole”, gdy podopieczni Quique Floresa wymieniali podania, Barcelona zdobyła kontaktowego gola. Sędzia doliczył do regulaminowego czasu gry (ze względu na liczne przerwy w grze spowodowane między innymi wykluczeniem z gry Deco i Albeldy) cztery minuty. I to właśnie wtedy Mistrzowie Kraju zdobyli bramkę na 2:1. Ronaldinho stanął przed kolejną szansą umieszczenia futbolówki w siatce Butelle’a z rzutu wolnego. Wiedział, że teraz nie może zawieść oczekiwań kibiców i trafił do bramki! Do trzech razy sztuka! Brazylijczyk tym razem kompletnie zaskoczył zastępującego między słupkami Santiago Canizaresa niedoświadczonego francuskiego golkipera. Piłkarz tym razem uderzył nisko tuż przy prawym słupku bramki. Wcześniejsze próby umieszczenia piłki w górnym lewym okienku zakończyły się niepowodzeniem, więc zawodnik spróbował innego wariantu. Valencia przez ostatnie minuty meczu broniła się jak tylko mogła, ale zdołała utrzymać korzystny wynik do końca i pokonała u siebie wielką Barceloną 2:1.
Messi życzył by sobie finału z Chelsea
Argentyńczyk Lionel Messi jest pewny swojej formy w środowym meczu Ligi Mistrzów z Liverpoolem oraz oczywiście liczy na występ w tym spotkaniu. Życzeniem powracającego po kontuzji piłkarza jest finał, w którym Barca zagrałaby z Chelsea.
”Bardzo chcę wystąpić w spotkaniu z Liverpoolem, ponieważ widzę w tym meczu dużą szansę dla siebie. To będzie bardzo ciężki mecz, ale mocno wierzę w nasze zwycięstwo” - powiedział dla „Sportu” Messi.
”Istotną rzeczą o jakiej musimy pamiętać w tym spotkaniu jest to, że rewanż zagramy na wyjeździe, dlatego musimy zagrać z rozwagą”.
Zaledwie 19-letni piłkarz powrócił w meczu z Racingiem Santander po kontuzji pęknięcia kości śródstopia, która wykluczyła go z gry na trzy miesiące. Pomimo tego faktu piłkarz jest pewny swego przed środowym meczem i liczy na występ od pierwszej minuty na Camp Nou.
”Z dnia na dzień czuję się coraz lepiej” - twierdzi zawodnik - ”Moim zadaniem i jedynym obowiązkiem jest ciężko pracować na treningach, myślę że zagram w meczu z Valencią oraz Liverpoolem i będę dobrze dysponowany”.
Na pytanie, z kim Messi chciałby ewentualnie spotkać się w majowym finale w Atenach, nie udzielił zaskakującej odpowiedzi, ponieważ z chęcią zagrałby w nim z Chelsea Londyn: ”Było by wspaniale znowu z nimi zagrać, ale najpierw musimy oczywiście pokonać innych rywali”.
Gio murem za Rijkaardem
Giovanni van Bronckhorst bardzo ciepło wyraził się na konferencji prasowej o swoim rodaku Franku Rijkaardzie.
”To trener, który wygrał wszystko jako piłkarz i moim zdaniem jest również jednym z najlepszych szkoleniowców na świecie. Mam nadzieję, że zostanie z nami przez kolejne lata” - powiedział popularny Gio.
To właśnie Mister sprowadził z Arsenalu Londyn w 2003 roku lewego obrońc Barcelony. Van Bronckhorst to kolejny zawodnik, który wierzy, że Frank Rijkaard pozostanie na swoim stanowisku po zakończeniu obecnego sezonu.
Holender zdementował również kwestię słabego przygotowania kondycyjnego Samuela Eto’o po kontuzji. ”Widziałem, że Sammy jest w dobrej formie. Nie sądzę, aby nadal odczuwał ból kolana” - zakończył.
Valencia bez kilku ważnych graczy
Przed Quique Sanchezem Floresem nie lada zadanie. Szkoleniowiec „Nietoperzy” przy ustalaniu kadry na pojedynek z Barceloną nie mógł uwzględnić kilku ważnych graczy. Hiszpański trener powołał osiemnastu graczy.
W składzie nie znaleźli się Cañizares, Baraja, Vicente, Asier del Horno, Gavilán, Regueiro oraz Edu. Ten pierwszy nie będzie mógł zagrać w niedzielny wieczór na Estadio Mestalla z powodu choroby.
Poniżej prezentujemy kadrę Valencii na pojedynek z Barceloną.
Butelle, Mora, Curro Torres, Miguel, Ayala, Navarro, Marchena, Albiol, Moretti, Pallardó, Albelda, Joaquín, Hugo Viana, Jorge López, Angulo, Silva, Villa oraz Morientes